Smarowanie nart w kilku prostych krokach
Każdy sprzęt sportowy, także narty czy deska snowboardowa, powinien być regularnie serwisowany. Zadbany sprzęt posłuży wam zdecydowanie dłużej, pomoże uniknąć poważniejszych usterek, a tym samym obniży koszt jego eksploatowania. Jednym z istotniejszych punktów serwisu nart i desek snowboardowych jest odpowiednie przygotowanie ślizgów oraz ich smarowanie. Przeczytajcie jak wygląda ten proces.
Przygotowanie nart do sezonu
Smarowanie nart męskich, damskich oraz dziecięcych powinno być poprzedzone przygotowaniem ślizgów oraz naostrzeniem krawędzi. Przygotowanie ślizgów to przede wszystkim uzupełnienie ubytków, wypełnienie rys oraz wyrównanie ich powierzchni i nałożenie struktury. W zależności od prognozowanych warunków jezdnych na stoku nakładamy strukturę płytką (śnieg zmrożony) lub głęboką (śniegi mokre, stoki mocno rozjeżdżone). Dzięki strukturze następuje szybkie odprowadzenie wody spod ślizgu powstałej w wyniku tarcia o śnieg. Brak wody pod ślizgiem poprawia właściwości narty (płynność ślizgu).
Po takim przygotowaniu można przejść do smarowania nart – można to robić na wiele sposobów. Zaczniemy o tych najskuteczniejszych i równocześnie najtrwalszych. Tak wyglądają pełne optymalne procesy smarowania – oto jak smarować narty na gorąco:
- Smarujemy spody kilkukrotnie, dość grubo i na ciepło, na specjalnej dwuwałkowej smarownicy. Jeden podgrzewany wałek miękki z włókniny rozprowadza smar z kostki, a drugi wałek z twardą szczotką z włosia końskiego usuwa jego nadmiar i poleruje ślizg.
- Smarujemy spody rozprowadzając smar specjalnym żelazkiem z regulowaną temperaturą. Nadmiar smaru usuwamy przy pomocy cykliny, a na końcu polerujemy ślizg przy pomocy kilku rodzajów szczotek - twardą, mosiężną lub nylonową, w zależności od twardości smaru. Na końcu polerujemy szczotką z włosia końskiego lub specjalnymi ściereczkami. W tym przypadku wszystkie czynności wykonujemy ręcznie.
- Smarujemy spody nart przy pomocy żelazka „specjalną parafiną”, która się upłynnia w temperaturze powyżej 50°C. Nakładamy tego smaru bardzo grubo i następnie wkładamy narty na 20 godzin do termo-komory, w której panuje stała temperatura 52–55°C. Po tym czasie trzymamy narty w wyłączonej komorze przez kolejne 4 godzin, do całkowitego ich wystudzenia. Po 24 godzinach ślizg będzie wyglądał tak, jakby nie był wysmarowany, gdyż cała warstwa smaru została wchłonięta przez mikropory ślizgu – jest on przygotowany tak zwanym smarem bazowym. Taką nartę poddajemy drugiemu etapowi smarowania, aby nałożyć właściwą warstwę smaru, na której będziemy jeździć. Co nam daje termo-komora? Ślizg lepiej przyjmuje smar właściwy, który dłużej utrzymuje się na ślizgu. Dzięki temu ślizg jest zdecydowanie szybszy.

Rodzaje smarów. Czym smarować narty?
W zależności od prognozowanej temperatury powietrza stosujemy różne typy parafin do smarowania nart. Dla ułatwienia spójrzmy jak to robi jeden z najbardziej renomowany producentów, firma Holmenkol:
- Smar niebieski – optymalne stosowanie od −8°C do −20°C temperatura nakładania parafiny 135°C – 145°C.
- Smar czerwony – od −4°C do −14°C temperatura nakładania parafiny 125°C –135°C.
- Smar pomarańczowy – (wiosenny) od +2°C do −4°C temperatura nakładania parafiny 115°C – 125°C.

Generalna zasada w przypadku, gdy na stokach przeważa śnieg ze sztucznego naśnieżania jest taka, że do smarowania nart używamy wtedy smaru niebieskiego, gdyż sztuczny śnieg ma strukturę zbliżoną do śniegu powstałego w niskich temperaturach. Śnieg ten jest o wiele twardszy i powoduje szybsze wycieranie się miękkich smarów stosowanych przy temperaturach bliskich 0°C.
Smarowanie nart - w serwisie czy samodzielnie?
Jak widać smarowanie nart wymaga sporej wiedzy i trochę sprzętu. Skuteczność smarowania i trwałość posmarowanej narty, uprzednio kompleksowo przygotowanej w serwisie, daje szanse dobrej jazdy przez kilka dni. Eksperci mówią, że koszty wykonania serwisu to mały procent kosztów całego wyjazdu, a źle przygotowany sprzęt może zepsuć cały wyjazd. Kiepsko przygotowane narty to w zasadzie zmarnowany czas i pieniądze. Nie mają tu znaczenia umiejętności narciarza ani warunki, jakie panują w górach. Oczywiście przy trudnych warunkach, takich jak silne oblodzenie stoku czy świeży klejący się mokry śnieg, szczególnie docenimy dobre przygotowanie ślizgów oraz właściwie i profesjonalnie nasmarowane narty.

Ślizgi nart niesmarowanych systematycznie utleniają się, czyli starzeją się i wysuszają. Prowadzi to do utraty ich właściwości ślizgowych. Takich nart nie da się już zregenerować. Późniejsze próby smarowania są całkowicie bezskuteczne. Takie narty nie nadają się do jazdy. Rekomendujemy smarowanie nart także po sezonie, aby zabezpieczyć ślizgi w długim okresie oczekiwania przed następną zimą. Dobrze przygotowane narty po sezonie nie wymagają serwisu przed pierwszym wyjazdem w następnym roku. Wystarczy sprawdzić stan smarowania, spakować walizki, przemyśleć co zabrać na narty i można jechać w góry!
Brak komentarzy
Napisz komentarz